Mercure Jelenia Góra – tęskniący hotel za dawnymi czasami

Mercure Jelenia Góra – tęskniący hotel za dawnymi czasami
W październiku postanowiliśmy udać się w Karkonosze – naszym celem tym razem była Szklarska Poręba i jej wodospady. Jako bazę noclegową wybraliśmy ponownie Mercure Jelenia Góra – ze względu na niższą cenę niż u konkurencji (ponieważ wykorzystałem część punktów uzbieranych w programie lojalnościowym Le Club Accorhotels).
Samo meldowanie przebiegło sprawnie, bez większych ekscesów. Został przydzielony odnowiony pokój na piętrze 4. Tym razem był on w wersji fioletowej, a okna były na skierowane na parking (poprzednio otrzymaliśmy pokój w wersji brązowej z widokiem na ROD).

Miałem wrażenie, że ten pokój był jeszcze mniejszy od poprzedniego. Został on wyposażony w bardzo wygodne krzesło, 2 fotele ze stolikiem kawowym, szafy!, telewizor, sejf oraz zestaw do parzenia herbaty i kawy. W samym pokoju drażniły mnie drzwi do sąsiedniego pokoju. Na szczęście zamknięte i pokój obok był chyba wolny. Łazienka również różniła się od poprzedniej, ta była w kolorze niebieskim. Reszta bez zmian. Ujęła mnie tym razem umywalka, a dokładniej jej odpływ – spójrzcie sami, pomysłowe 🙂

Sam pokój, mimo tych drzwi był przytulny i co najważniejsze ergonomiczny. Łóżko było jak najbardziej wygodne, ale trzeba uważać na jego ranty, ponieważ można się nieźle obić 😉 Jako minus też warto zaznaczyć, że niestety hotel ma papierowe ściany i usłyszymy sąsiadów. Może nie tyle przez ściany, a ciąg wentylacyjny. A i jeszcze jedna uwaga, pokoje nie są klimatyzowane, co dla jednych jest to plus, a dla innych minus. Warto dodać, że w pokoju czekała poniższa wstawka – z wypiekami z prawdopodobnie cukierni znajdującej się na terenie hotelu. Bardzo smaczna! 🙂
W podziemiach hotelu znajduje się centrum rekreacji, które zarządzane jest przez odrębną firmę. W jego skład wchodzą 2 sauny, basen oraz nieczynne od ponad roku jacuzzi (i to się już pewnie nie zmieni). O ile rano nie było tłoku, tak już bywało gorzej wieczorem, ponieważ oprócz Gości hotelowych są również osoby z zewnątrz – tak więc były sytuacje, że nie było jak wejść do sauny, ponieważ obsługa ze względu na koszty włączyła jedynie jedną.

Korzystaliśmy również z gastronomii – zamawiając standardowo burgera i pamiętając, że poprzedni był zwyczajny – nie zmienił się. Nadal nie jest wart większej uwagi. Do burgerów wykorzystaliśmy dołączony podczas meldunku voucher na drinka powitalnego – i tu plus dla hotelu, ponieważ dostępna jest karta drinków.
Kolejny punkt programu to śniadania. Pierwszym śniadaniem byłem oczarowany i zadowolony. Szeroki wybór różnych produktów na ciepło jak i na zimno, dużo różnych warzyw, owoców (świeżych jak i z puszki…). Było naprawdę w czym wybierać. Minusem była spora ilość ludzi na sali – gościła wtedy wycieczka z Niemiec.
Na drugi dzień już tak przyjemnie nie było. Wybór został ograniczony do minimum. Z świeżych warzyw ostała się sałata, pomidor i ogórek. A owoce zastąpiono mrożonymi truskawkami. Jajecznica niestety też nie należała do najświeższych… W skrócie mówiąc dramat. Zacząłem szukać przyczyny tego stanu i okazało się, że tego dnia wycieczki z Niemiec jadły śniadanie w salach konferencyjnych, a restauracja została przeznaczona jedynie dla gości indywidualnych. Także podsumowując kwestię śniadań – lepiej podejść do pobliskiej biedronki 🙂
Teraz może co nieco o samym hotelu. Obiekt został wybudowany w 1991r. i od tamtego czasu chyba w ogólnie nie widział co to remont, ponieważ wygląd standardowych pokoi czy też apartamentu pozwala przenieść się do dawnych lat. Lobby jak i recepcja są utrzymane w klimatach boazeryjnych popularnych w latach 90-tych. Sama obsługa hotelu sprawia wrażenie, że ma wybitnie w nosie klienta i jest skupiona wyłącznie na sobie. Do tego stopnia, że jak w piątek poprosiłem o późniejsze wymeldowanie – na co wyrażono zgodę – tak do niedzieli ta informacja nie została przekazana obsłudze sprzątającej, która ostatniego dnia dwukrotnie wtargnęła do pokoju (raz ok. 10tej, a drugi punkt 12ta) tłumacząc się, że nie posiadali wiedzy o późniejszym opuszczeniu pokoju.
Rozmawiając ze znajomymi zastanawiałem się, czemu ten hotel tak nawiązuje do epoki PRLu, mimo że w okolicy pojawia się konkurencja. Doszliśmy do wniosku, że obiekt jest nastawiony głównie na wycieczki z Niemiec, a dla nich liczy się niska cena oraz czystość (a to faktycznie jest mocną stroną hotelu) i stąd taki smutny wygląd obiektu. Wybierasz się do Jeleniej Góry? Chcesz wybrać Mercure Jelenia Góra? Zastanów się parę razy, czy nie ma czegoś ciekawszego w okolicy 🙂


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.