Aparthotel Czarnagóra – recenzja pobytu

Aparthotel Czarnagóra – recenzja pobytu

Po czerwcowej wizycie oraz pozytywnej recenzji pobytu w Aparthotelu nasza znajoma postanowiła zorganizować tam swoje przyjęcie weselne. Była bardzo zadowolona z samej organizacji i jak i miejsca. Szczęśliwi, że komuś pomogliśmy postanowiliśmy wybrać się ponownie do tego miejsca. Tym bardziej, że oddano już strefę SPA. Pobyt zarezerwowałem za pomocą portalu travelist.pl, ponieważ cenowo wychodziło praktycznie tak samo, ale była możliwość opłacenia pobytu kartą. Tym razem zdecydowaliśmy się na pokój typu Delux oraz pełne wyżywienie. Ponadto w ramach pakietu otrzymaliśmy 1,5h dziennie wypoczynku w saunarium.

Pełni optymizmu przyjechaliśmy do hotelu godzinę przed rozpoczęciem doby hotelowej, ale pokój już czekał i mogliśmy się zameldować. Proces meldowania nie uległ zmianie, Gość w większości sam wypełnia dane na karcie meldunkowej. Po czym otrzymuje klucze i pakiet niezbędnych informacji odnośnie śniadań, obiadokolacji oraz atrakcji w okolicy.

Apartament znajdował się na ostatnim 4 piętrze na końcu korytarza. Jak dla mnie lokalizacja idealna. Po wejściu byłem zaskoczony, ponieważ zastane miejsce nie odpowiadało opisowi, m.in. drugą sypialnią i wyglądał jak pokój PREMIUM. Zapytałem na recepcji z jakiej okazji otrzymałem ten niespodziewany upgrade. Okazało się, że tamten pokój miał awarię techniczną i przydzielili lepszy. Jako Gość, powiem, że lubię takie awarie 😊 Apartament składał się z dwóch osobnych sypalni. Na pościeli czekał komplet ręczników dla każdej osoby (w sumie 4 sztuki). Ponadto był aneks kuchenny z pełnym wyposażeniem, tj. zmywarka, lodówka, zlewozmywak, płyta indukcyjna, czajnik, sztućce, garnki, talerze, sporej ilości szkła oraz zestaw powitalny z kawą i herbatą. Na stole postawiono cztery butelki wody mineralnej. Strefa ta była połączona z częścią dzienną, gdzie znalazł się telewizor, stolik kawowy z sofą oraz dwoma krzesłami. Ponadto było tu wyjście na ogromny taras, z którego roztaczał się widok na okoliczne góry.

Apartament posiadał łazienkę z kabiną prysznicową oraz dodatkowo osobną toaletę. Ilość kosmetyków również uwzględniała 4 osoby. Warto dodać, że pokój był dobrze przygotowany i posprzątany oprócz pozostawionej w czytniku karty po poprzednim Gościu z 20.08 (pobyt był we wrześniu) 😉

Pokój, a raczej mieszkanie było urządzone w przyjemnych kolorach – skandynawski klimat. Dzięki temu czuło się ciepłą i przytulną atmosferę. Uroku dodawał nie tylko taras, ale także widok z okna dachowego w jednej z sypialni oraz widoki z drugiej przez okno balkonowe. Zimą musi tu być niesamowicie!

 

Głównym atutem poprzedniego pobytu były śniadania. Muszę przyznać, że są one nadal na bardzo wysokim poziomie. Mamy szeroki wybór potraw na ciepło jak i zimno. Ważne jest to, że hotel samemu przygotowuje większość potraw – np. ciasta czy sałatki śledziowe. Mocno urozmaicone śniadania powodują, że nadal jest wielu chętnych na nie, więc warto przyjść albo chwilę przed 8 rano lub ok. 10tej. W innych porach będzie ciężko o wolny stolik i spotkają nas spore kolejki przy szwedzkim bufecie.

Tym razem oprócz śniadań zdecydowaliśmy się na wykupienie obiadokolacji w tej samej formie. Po zdjęciach hotelu na FB jak i opowiadań znajomej pokładaliśmy w nie wielkie nadzieje. Tu także czekał nas ogrom możliwości komponowania posiłków, od mięsnych po jarskie. Dostępnych było kilka rodzajów zup, mięs, surówek, ciast. Dodatkowo owoce czy kącik przekąsek na zimno – krążki cebulowe, krążki z kalmarów, skrzydełka kurczaka. Robiło to ogromne wrażenie, nie tylko wizualne, ale i smakowe. Na drugi dzień trafiliśmy na tematyczną obiadokolację. W tym czasie serwowano dania z wybranej kuchni – my trafiliśmy na ukraińską. Jako, że Hotel zatrudnia wielu kucharzy z tamtego kraju pokładaliśmy spore nadzieje na to co zastaniemy. W rezultacie kolacja trochę nas rozczarowała. Z kuchni tamtego regionu zauważyłem jedynie zupy, a oprócz nich pojawiły się jedynie napisy dań po ukraińsku oraz muzyka. W moim odczuciu dania były bliższe polskiej kuchni, brakowało mi pielmieni – w zamian podano pierogi z kapustą i grzybami oraz np. kotletów po lwowsku. Fakt, że kuchnia ukraińska jest bardzo mocno zbliżona do polskiej, ale można było wykorzystać potencjał pracowników i podać coś ciekawego. Trzeba przyznać, że podawana tego dnia kaczka była bardzo dobra.

W hotelu znajduje się również strefa SPA z basenem oraz saunarium. Podczas pierwszego pobytu ta część była jeszcze w budowie. Warto dodać, że aby tu wejść należy wypożyczyć w recepcji SPA ręcznik lub szlafrok za kaucją – płatna jedynie w gotówce. Pierwsza strefa składa się z dużego basenu, jacuzzi, małego brodzika dla dzieci oraz sauny. Ogromnym atutem jest widok na pobliską okolicę ze strefy basenu. Aż nie chce się wychodzić. Kolejnym miejscem jest saunarium. Jest to pierwsze tego typu hotelowe miejsce, które zostało bardzo profesjonalnie stworzone. Składa się z łaźni parowej, sauny na podczerwień, biosauny, ziołowej, fińskiej, wypoczywali oraz pokoju z bezpieczną lampą UV, gdzie możemy doładować się witaminą D. Nie zapomniano także o takich udogodnieniach jak maszyna z lodem oraz ujęcie wody źródlanej. Cała infrastruktura robiła naprawdę bardzo dobre wrażenie, ale psuło je brak opieki nad tym miejscem i brak kultury wśród dorosłych, którzy wpuszczali tu małe dzieci na dodatek w całym osprzęcie do pływania. Takie niestety są uroki hotelowych saun. Może w przyszłości hotel opracuje jakieś rozwiązanie.

Dla młodszych gości w budynku nadal jest dostępna sala zabaw. Obecnie pomyślano również o starszych osobach i stworzono salę gier, w której to znajdziemy m.in. konsole czy bilard. Więc w przypadku złej pogody nudzić się nie będziemy.

Idealny hotel oprócz infrastruktury, smacznej kuchni potrzebuje obsługi nastawionej na Gościa. W moim odczuciu tu tego zabrakło. W pokoju nie pojawił się housekeeping – może przez to, że przez godzinę wywiesiłem tabliczkę proszę nie przeszkadzać – później ją zdjąłem. Oprócz tego obsługa na sali restauracyjnej stara się być maksymalnie niewidoczna do tego stopnia, że ciężko było usłyszeć odpowiedź na słowo dziękuję. Nie można powiedzieć, że cała obsługa taka jest. Na tym tle wyróżniała się Pani z recepcji, która nas meldowała jak i pracownik ze strefy SPA, którzy byli uprzejmi i starali się uprzyjemnić pobyt Gościa miłym słowem. Naprawdę nie wiele trzeba, ale trzeba chcieć 😊

Podsumowując, obiekt pod względem świadczonych usług jak najbardziej zasługuje na odwiedziny i jest warty polecenia. Można być spokojnym o jakość zakwaterowania, gastronomii, atrakcji w hotelu. Najmłodsi też znajdą tu wiele udogodnień. Natomiast mi osobiście zabrakło obsługi – tu zbyt stara się być niewidoczna. Może takie odczucie sprawił wcześniejszy pobyt w Świnoujściu, gdzie pracownicy od razu się witali, uśmiechali i byli pozytywnie nastawieni. Tu tego zabrakło, a szkoda.

DANE KONTAKTOWE:

Aparthotel Czarna Góra

ul. Na Skarpie 4

57-512 Biała Woda

tel. +48 74 884 34 01

LINK



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.